Zostałam zaproszona do udziału w programie Dzień Dobry TVN i miałam ogromny zaszczyt wystąpić w roli eksperta w sobotę, 16 sierpnia 2025 r. Możliwość zabrania głosu w ogólnopolskim programie telewizyjnym to dla mnie nie tylko wyróżnienie i osobiste osiągnięcie, ale także dowód na to, że tematyka, którą zajmuję się na co dzień, czyli prawo rodzinne, staje się coraz bardziej istotna społecznie.
Rozmowa w studiu Dzień Dobry TVN dotyczyła tablicy alimentacyjnej – rozwiązania, które od momentu ogłoszenia budzi duże emocje, wiele pytań i niejednokrotnie kontrowersje. W krótkiej formule telewizyjnej trudno było rozwinąć wszystkie wątki i przedstawić pełną analizę, dlatego postanowiłam poświęcić temu tematowi osobny, obszerniejszy wpis. Poniżej również możecie zobaczyć całą dyskusję w studiu telewizyjnym na temat tablicy alimentacyjnej.
Tablica alimentacyjna to narzędzie, które ma pomóc w ustalaniu wysokości alimentów, ujednolicając w pewnym stopniu praktykę sądów. Z jednej strony rodzice oraz sądy otrzymują dzięki niej pewien punkt odniesienia, z drugiej – pojawiają się obawy, czy takie „sztywne ramy” rzeczywiście pozwolą uwzględnić indywidualną sytuację dziecka i rodziny.
Dlaczego warto o niej rozmawiać?
Temat alimentów od zawsze budzi wiele emocji. Dotyczy on bezpośrednio nie tylko rodziców, ale przede wszystkim dzieci, których dobro powinno być w centrum każdej decyzji. Tablica alimentacyjna ma ambicję wprowadzić większą przewidywalność i transparentność, ale też rodzi szereg pytań:
– Czy rzeczywiście ułatwi rodzicom ustalenie wysokości świadczeń?
– Jak wpłynie na praktykę sądów rodzinnych?
– Czy nie istnieje ryzyko, że stanie się narzędziem zbyt schematycznym, nieuwzględniającym realnych potrzeb dziecka?
Właśnie dlatego uważam, że dyskusja na ten temat jest nie tylko potrzebna, ale wręcz konieczna.
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło w lipcu 2025 tablicę alimentacyjną jako narzędzie pomocnicze, mające wspierać sądy, mediatorów i strony w ustalaniu wysokości alimentów. Wzorce kwot ustalono na podstawie dochodu zobowiązanego, wieku dziecka oraz liczby dzieci wymagających alimentów. Punktem wyjścia jest kwota bazowa odpowiadająca 70% minimum socjalnego na dziecko za rok 2024, obliczonego przez IPiSS. Świadczenia wzrastają o 12,5 % przy awansie dziecka do kolejnej grupy wiekowej (0–7; 8–11; 12–15; 16–18; >18 lat). Dodatkowo alimenty rosną o 10 % co każde 800 zł dochodu zobowiązanego (do 8 300 zł) i o 15 % powyżej tego progu.
Przy więcej niż jednym dziecku świadczenie na każdego obniża się proporcjonalnie, do maximum 85 % w przypadku trojga i więcej dzieci. Całkowita suma alimentów nie może przekraczać 3/5 dochodu ustalonego przez sąd – jeśli tak się dzieje, stosuje się niższy przedział dochodowy.
Tablica została przekazana prezesom sądów apelacyjnych i opublikowana na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Nadal nie ma mocy prawnej – stosowanie jej jest dobrowolne, a decyzję o alimentach podejmuje sędzia na podstawie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Jeden z serii wpisów rzecznika rządowego potwierdził, że tablica została wycofana przez Ministerstwo Sprawiedliwości 25 lipca 2025 i skierowana do ponownych konsultacji. Powodem wycofania ma być potrzeba dodatkowych konsultacji i ewentualnego dopracowania propozycji. Projekt wzbudził krytykę części polityków i ekspertów – dotyczyła m.in. braku rozróżnienia między dochodem brutto a netto oraz możliwych skutków dla osób o niestabilnych dochodach. Krytycy ostrzegają, że sztywne widełki alimentów mogą doprowadzić do wzrostu pracy „na czarno”, by uniknąć wysokich obowiązków alimentacyjnych. Zwolennicy projektu wskazują na jego potencjał do skracania postępowań, zwiększenia przejrzystości i osiągania ugód mediacyjnych bez konieczności sądowego rozstrzygania. Model tablicy oparto częściowo na rozwiązaniach z systemów niemieckiego i francuskiego, konsultowanych szeroko z ekspertami, sędziami i organizacjami rodzicielskimi. Tablica odnosi się głównie do sytuacji modelowej – dziecko mieszka z jednym rodzicem i ma kontakty z drugim, bez uwzględnienia nietypowych potrzeb dziecka.
Jeśli chodzi o waloryzację – planowane jest coroczne aktualizowanie tablicy po opublikowaniu minimum socjalnego przez IPiSS, ale nie wpłynie to automatycznie na już zasądzone alimenty. Sąd nadal ma pełną dowolność: może orzec wyżej lub niżej niż wskazuje tablica, biorąc pod uwagę indywidualne okoliczności, wkład rodzica, potrzeby dziecka itd. Tablica zyskała status narzędzia konsultacyjnego, a nie obowiązującej regulacji – jej zastosowanie zależy od uznania sądu i konkretnych warunków sprawy.
W skrócie: tablica alimentacyjna to pomocniczy model, obecnie wycofany i kierowany do rewizji; docelowo miała zwiększyć jasność i przewidywalność alimentacji, lecz dopiero po ostatecznym dopracowaniu.
Wśród wielu wad, tablica ma oczywiście swoje zalety. Poniżej przedstawię je dla pełnego zobrazowania tego narzędzia.
– Ułatwienie pracy sędziów i mediatorów
Tablica służy jako narzędzie pomocnicze, które może skrócić i ułatwić wyliczenia alimentów, opierając się na realnych kosztach utrzymania dziecka i danych ekonomicznych
– Większa przewidywalność i transparentność
Dzięki przejrzystym przedziałom kwot, orzeczenia alimentacyjne mogą stać się bardziej spójne. Rodzice będą mieli lepszy obraz możliwych wysokości świadczeń, co ułatwi mediacje i porozumienia bez konieczności drogi sądowej.
– Oparcie na twardych danych
System opiera się na wskaźnikach: minimum socjalne IPiSS, progresją w zależności od dochodu i wieku dziecka oraz korektami przy liczbie dzieci.
– Roczna aktualizacja taryfy
Coroczne dostosowywanie do zmian w minimum socjalnym pozwala uwzględnić wzrost kosztów utrzymania dzieci.
– Zbyt wysokie kwoty alimentów
W Internecie alarmowano, że wysokości mogą być przesadnie duże. Osoby zarabiające powyżej średniej drożejące nawet większość dochodu netto mogą zostać zmuszone do popularyzacji „szarej strefy”.
– Brutto vs netto – problem rozliczeń
Politycy (np. poseł Józefaciuk) podkreślają, że tabele opierają się na dochodzie brutto, co może zniekształcać realną zdolność płatniczą alimentów.
– Ryzyko niezdolności do płatności
Przykłady pokazują, że rodzicowi może pozostać na życie znacznie poniżej minimum socjalnego, co grozi finansowym wykluczeniem.
– Zachęta do pracy na czarno
Obawa, że wysokie alimenty wymuszą pośrednie unikanie podatków lub pracy poniżej umowy, by obniżyć podstawę wymiaru.
– Brak elastyczności w sytuacjach wyjątkowych
Choć tablica nie jest wiążąca, obawiają się, że może prowadzić do „sztywnych” orzeczeń bez należytej analizy konkretnego przypadku.
Podsumowanie
Tablica alimentacyjna to ambitne narzędzie dążące do większej przejrzystości i spójności orzecznictwa. Jednak jej stosowanie niesie ryzyko: nakładania zbyt wysokich zobowiązań, pomijania realnej zdolności płatniczej (netto), zachęt do pracy nierejestrowanej. Kluczowe będzie, jak sędziowie i mediatorzy będą ją stosować: czy jedynie jako punkt odniesienia, czy też jako ścisłe wytyczne. Ostatecznie skuteczność będzie zależała od elastyczności i zdrowego rozsądku w interpretacji tabeli – i realnego dostosowania do sytuacji konkretnej rodziny.